niedziela, 15 września 2013

Spalam się


the perfect drug - moja, haha, inspiracja
*
Nie mogę wytrzymać.
Jak ona się pręży w tym swoim nienasyceniu, prawdziwa kocica. Z taką gracją przybiera pozy i miny pełne napięcia, jej dziewiętnastoletniość pulsuje dramatycznie przy rozpaczliwych próbach osiągnięcia pełnego zrozumienia. Chłonie wzrokiem te wszystkie części krajobrazu, jakby w nich widziała wszechświat, a w moich oczach szuka bardziej WSPÓŁ-CZUCIA, wspólnego czucia niż akceptacji, czy oparcia.
Ale mi też nie brakuje dynamiki, z każdą chwilą widzę ją coraz bardziej nagą i egzotyczną, nagą do samej nagości, z wszystkimi wymarzonymi elementami.
Jak może nie dostrzegać tego szału, który mąci moje niebieskie spojrzenie?
Chciałbym ją mieć, ale nie ma w tym żadnego uczucia z wyższej półki. Po prostu jak mógłbym jej nie chcieć - tu i teraz, to wspaniała dziewczyna.
Przez nią naprawdę nie zwracam uwagi na otoczenie, na fale zielonych pagórków, na obłoczki, którymi upstrzone są błękitne przestworza.
Błękitne, kurwa mać, przestworza są niczym w porównaniu z jej dziewiętnastoletniością. A ona zdaje się tego nawet nie zauważać, zajęta byciem zachwyconą.
Ma wyostrzoną wrażliwość na malownicze widoczki, poruszają to tkliwe, naiwne serduszko, a ja sam się sobie dziwię, że skierowałem myśli w stronę narządu napędzającego jej krwiobieg, a nie seksualność.
Ona pachnie dziewiętnastoletnią jędrnością, pachnie gładkością skóry.
Zaszczebiotała. Nie zdążyłem usłyszeć, co powiedziała. Mógłbym dopytać o szczegóły, ale rozpoczynam akurat walkę ze zbyt obsesyjną chęcią zdarcia z niej tych śmiesznych i przewiewnych ciuszków i pozbawienia niewinności. Tak - ona pachnie niewinnością.
Skupiam uwagę na zachodzącym słońcu, na tym, jak jego blask rozlewa się na połaci zieleni. Przed chwilą jeszcze obserwowałem ten sam blask, jak złocił jej długie włosy, ale w końcu się opanowuję.
-Dlaczego nie podziwiasz widoków? - pyta mnie z oburzeniem, świdruje stalowo-niebieskim spojrzeniem.
Patrzę na nią, w ostatniej chwili gryzę się w język, żeby nie powiedzieć, że PRZECIEŻ PODZIWIAM, dobitnie lustrując jej biust. Ale chyba ta nieczystość znajduje swoje odbicie na mojej twarzy. Czy wyglądam teraz jak lisek? Lisek-chytrusek, a może lisek-penisek?
Ona znowu coś mówi, a ja znowu się zapomniałem, zapomniałem, że mam słuchać i czuję się zażenowany. Gdybym nie był taki pełny wigoru, a ona nie stanowiłaby uosobienia moich marzeń, gdyby leniwa atmosfera spaceru nie przyczyniła się do wyostrzenia zmysłów i instynktów, przy jednoczesnym uciszeniu logicznego myślenia, słuchałbym jej z rosnącym podziwem.
Życie w ogóle jej nie doświadczyło, a ta dziewiętnastoletniość była zdrowo naiwna, ujęta w kategorii normy, kolejny etap rozwoju (a jej rozwój tak pięknie mi pachniał).
A jednak ona znacznie prześcignęła swoje rówieśniczki, i w całej naiwności chyba czuła, że to domena jej wieku, bo do ludzi miała stosunek dość sceptyczny.
Tyle zdążyłem wyczytać z jej słów, gdy ściśnięci w pociągu tego poranka, dzieliliśmy się poglądami na różne kwestie.
Ze spokojem w sercu nalepiam jej etykietkę jednej na milion, rzadkiego okazu. Po prostu nalepiam, chociaż jej dziewiętnastoletniość zupełnie mnie rozbraja. Po prostu nalepiam, nie mam żadnych planów.
*
Tekst troszkę bez treści, trochę śmieszny. Pozdrawiam. K.

27 komentarzy:

  1. Ale dlaczego oni nie są razem??

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że ten chłopak,jest kobietą, w sensie: myśli jak kobieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się obawiałam.
      chujowo.
      Ale też część przemyśleń niewyssanych z palca.

      Usuń
    2. Nie że chujowo, tylko czytaj więcej Nabokova. :D

      Usuń
  3. Fajnie czasem się zaciągnąć taką dziewiętnastoletnością. Fajnie wzbudzać takie myśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze się pojawilas!
      moze troszkę krytyki?

      Usuń
    2. A kim jestem by krytykować? ;) Tekst mi się podoba.

      Usuń
    3. Czytelnikiem - to wystarczy.
      Zresztą nie byle jakim, sprawdzonym w końcu od lat. ;)

      Usuń
    4. No tak, znamy się nie od wczoraj ;) Właśnie dlatego możesz być pewna, że jeśli poczuję potrzebę skrytykowania, to nie będę się z tym kryła ;)

      Usuń
  4. hej ;)
    wybacz, zenie skomentowałam. Ostatnio nie mam czasu dla blogosfery, ale zaczyna się weekend i na pewno przeczytam tekst ;).
    Muszę napisać, że bardzo się ucieszyłam, ze mieszkasz w Krakowie, zawsze to dodatkowa osoba ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy, że ja się umiarkowanie cieszę akurat z tej lokalizacji.
      W porządku, w porządku, nie spieszy się!

      Usuń
  5. Jeśli mogę się tak wyrazić, to: O KURWA!
    Tyle mi wystarczyło by zakochać się w tej wyimaginowanej dziewięntastoletności razem z nim :)
    Swoją drogą zaintrygowałaś mnie tym, że piszesz z perspektywy chłopaka ... i mam ochotę się dowiedzieć czegoś z poprzednich wpisów.

    PS.
    Dzięki za odwiedziny i komentarz :) ale jeśli chodzi o ten luz na moim blogu to niestety nie radzę się przyzwyczajać bo na ogół nie jest u mnie tak kolorowo - jest czarnobiało :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za taką pozytywną ocenę, wow. Zwykle jednak, mimo wszystko, korzystam z własnej płci. Pytanie - czy tekst nie jest zbyt dziewczęcy? Jak na punkt widzenia chłopaka?
      Ta dziewiętnastoletność nie jest taka wyimaginowana ;)

      Co do Twojego bloga - przekonamy się!

      Usuń
    2. Czy nie jest zbyt dziewczęcy (?) Hmmm wydaje mi się, że nie. Bo z jednej strony - wiadomo każdy facet ma ochotę na fizyczność i pewnie najchętniej zdarłby bluzkę z ciała tej dziewiętnastolatki ... lecz z drugiej strony jest też w nas jakaś lampka, że taka "niezwykła kobieta/dziewczyna" jest zdecydowanie kimś więcej niżeli kawałkiem mięsa. Kwestia tylko która strona bierze górę :)

      No być może nie jest. Ale ja sobie ją wyobraziłem.

      Zapraszam więc do przekonywania się!

      PS.
      Jak wyszły te kaktusy?

      Usuń
    3. Troszkę się obawiałam o zbyt kobiece myślenie.
      Jak chodzi o kaktusy - to w sumie nie najgorzej!

      Usuń
    4. Widocznie wczuwanie się w faceta nie idzie Ci najgorzej :)

      To bardzo mi miło, że miałaś ochotę to przeczytać - a jeszcze większą, że uważasz, że brzmi to zachęcająco. Szkoda tylko, że ja nie bardzo mogę dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie wariatko :)

      Szczerze mówiąc, trafienie w Liverpoolu do fanklubu któregoś z klubów Manchesteru wydaje mi się graniczyć z cudem ... te dwa miasta się okrutnie nienawidzą. No zazdroszczę w takim razie i przykro mi, że mnie tam nie było.

      Usuń
    5. Możesz, możesz, posty są przeważnie dość osobiste ;) Zresztą zawsze pozostaje komunikacja mniej publiczna.
      To nie był klub Manchesteru,tylko po prostu jakiś tam klub piłkarski, w którym akurat leciał mecz między Manchester City a United.

      Usuń
    6. Mówisz, że z Twojego miasta delegują tu dużo młodzieży? Chyba nie musisz dodawać nic więcej, bo chyba już wiem :)

      Anonimowość na blogu - ważna rzecz :)

      Usuń
    7. W Twoim przypadku już jej nie mam zupełnie. Trudno. ;d

      Usuń
  6. Ty wredoto, czemu mi nie powiedziałaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze byś coś o poscie napisała a nie... ;d

      Usuń
  7. Hej, właśnie powstał nowy projekt Wschodzące Gwiazdy, który ma na celu stworzenie "bazy" blogerów w blogosferze, poprzez prezentację blogów w wywiadach.
    Jeśli jesteś zainteresowany/a współpracą bądź udziałem w projekcie to zapraszamy na wschodzace.blogspot.com - tam znajdziesz wszystkie informacje.

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja dalej czekam na nowe posty i się doczekać nie mogę, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka postów pojawi się na przeciągu najbliższych dwóch tygodni, bo mam kilka fajnych koncepcji. Brakuje tylko czasu, nawet na sprawdzanie innych blogów, a od września panowała przy okazji lekka pisarska posucha. Wrócę na dniach ;)

      Usuń
  9. Witam serdecznie.
    Chciałabym Ciebie zaprosić na pewne forum w tematyce magii oraz ogółem fantastyki. Wszyscy razem tworzymy historię magiczną, w której dominuje szkoła magii. Jednak to nie jest wszystko. Można zapisać się nawet jako osoba dorosła i nie związana z miejscem szkoły i dobrze się bawić poza jej murami.
    Pewnie od razu kojarzy się to realiami Harry’ego Pottera, ale to błędne myślenie. Wypieramy się większości rzeczy z tej serii. Za dużo już tego w sieci. Jesteśmy mieszanką wybuchową wielu ksiąg i filmów, czego można się przekonać już po samym dołączeniu do fabuły.
    Mamy tutaj różne genetyki, nie tylko zwykłych czarodziei. Wampiry, wilkołaki, elfy i nie tylko, skupione w jednym miejscu zwanym po prostu Vaylon.
    Czy powinnam dodać coś jeszcze? Chyba tak. Jeżeli masz ochotę do nas dołączyć, to proszę przed rejestracją zapoznaj się z naszym regulaminem i w opcji gg, wpisz Twoje realne, a nie zmyślone. Jak to często bywa, ktoś coś źle wpisze, a potem nie jest w stanie dotrzeć do swojego konta. Dzięki temu jesteśmy w stanie pomóc bez potrzeby zakładania kolejnych multików.
    Może teraz warto Ciebie zachęcić fabułą? Cóż to nie głupi pomysł. Oto streszczenie tego co obecnie się dzieje.
    Obecnie mamy rok 2014. O wojnie sprzed 4 lat już mało kto pamięta. Wszyscy powrócili do swoich codziennych obowiązków ciesząc się życiem. Młody dyrektor Thiwel próbuje przywrócić szkołę Magii Vaylon do łask. Dwoi się i troi by wyniki młodych adeptów sztuk magicznych były jak najlepsze. Jest mu ciężko. Tym bardziej, że musi ukrywać swój zakazany związek i owoce tego związku - hybrydy wilka i dhampira. Zły charakter fabuły, Alaster Midges, doczekał się potomka. Kręci się gdzieś w okolicy i kombinuje jak uzyskać informacje od dziecka księżyca. Jezioro krucze pełne uwięzionych dusz budzi strach, a zarazem ciekawość. Tym bardziej, że mało kto zna tajemnicę skrywającą to miejsce. Ale spokojnie. Wybrańcy, Władcy Żywiołów, już się ukazują, by w jakiś tajemniczy sposób uwolnić to miejsce od klątwy. No i szykuje nam się ślub oraz potomek czarodziejki i elfa. Jakim cudem zły charakter stał się nagle dobry? To wszystko zasługa dobroci ze strony zwykłej rudowłosej śmiertelniczki.
    Już niedługo kolejna wojna. Czy do tego czasu dziecko księżyca wykiwa złego i przeżyje? Czy ślub dojdzie do skutku? Czy tajemnice nadal będą ukryte? To wszystko zależy od wszystkich postaci, a także od Ciebie. Może dzięki Tobie szala zostanie przesunięta na stronę dobra lub zła.
    Vaylon czeka na Ciebie
    http://vaylon.wxv.pl/
    W razie problemów proszę pisać na ten numer gg: 40007992. Chętnie pomogę i wyjaśnię co i jak.
    PS; Zapraszamy też do Tworzenia postaci z poszukiwanych. Dostępne propozycje znajdują się tutaj:
    http://www.czart.aaf.pl/postaci-vf68.htm
    Wstawione przez Shida Saruno.

    OdpowiedzUsuń